Metoda Vojty

Metoda Vojty traktowana przez niektórych jako bolesna i okrutna to metoda dzięki której Maksio nie spędzi swojego życia w wózku inwalidzkim.Postęp jaki zrobił po pierwszym ćwiczeniu był zdumiewający.10-miesięczne dziecko które leżało,potrafiło się obrócić z pleców na brzuch i z brzucha na plecy po pierwszym ćwiczeniu podniosło się do pozycji czworaczej.Po każdym kolejnym poprawiało się jego napięcie mięśniowe.Po miesiącu pełzał nieprawidłowym wzorcem (bez naprzemienności).Po dwóch miesiącach ćwiczeń usiadł i raczkował.Pozostaje mi tylko żal do radomskich “specjalistów” ponieważ nie mając pojęcia o metodzie wypowiadają swoje zdanie na ten temat.Widząc że dziecko nie robi postępów metodą Bobathów,”bobatowali” by go pewnie jeszcze kilka lat wmawiając mi że Vojta jest be i jeżeli się zdecyduję to nas wyrzucą z rehabilitacji.Na szczęście moja intuicja czasem się odzywa i dzięki temu mam chodzące dziecko które w ostatniej chwili zostało uratowane przez panią Joasię Surowińską z Warszawy.Kobieta jak go zobaczyła w wieku 10 miesięcy i opowiedziałam jej naszą historię rehabilitacji w Radomiu nie była wcale zdziwiona.Trafiało do niej wiele radomskich dzieci,często jednak zbyt późno by pomoc była skuteczna.Maksio trafił w ostatniej chwili.Udało nam się.Ćwiczyliśmy pięć miesięcy cztery razy dziennie w ogromnym stresie i bólu.Ale efekt mamy rewelacyjny.

  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • Twitter
  • RSS